Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M-artprojekt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M-artprojekt. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 stycznia 2015

Dzionek Dziadka...

Dzionek Dziadka...
Wczoraj z siostra byłyśmy u naszych dziadków.
Tych tu pochowanych...
Bo mamy 3 dziadków.
Jak to możliwe?
Tata mamy zmarł gdy miała chyba 11 lat...
Mama mamy wyszła za mąż ponownie.
Dziadka Macieja nie znam-odwiedzam go na cmentarzu tam gdzie mama się wychowała...
Mam z tym cmentarzem przykościelnym płomienne wspomnienie...
Futerko mi się zajęło od znicza.
:)
Dziadka Władysława od strony taty też nie poznałam.Zmarł nim ja przyszłam na świat...
Dziadka Władysława-męża drugiego babci znałyśmy z siostrą.Był naszym dziadkiem.

Moje dzieci mają obecnie dziadka Józefa.Mego tatę.
Dziś mija 7 lat od dnia gdy zmarł dziadek Bolesław...
Ogromnie mi brak taty męża...
Bardzo, bardzo nam pomagał...
Był u nas prawie co dnia...
Mam obraz teścia siedzącego z Anią na ramieniu-zasnęła a mnie nie było -pojechałam z Maciejem na zajęcia- i teść by Ani nie obudzić po prostu siedział.
Albo my wracamy a oni czekają na nas w oknie.Ania z noskiem na szybie...
Mam nawet taką fotografię...


Ależ mi sentymentalnie wyszło...

A chciałam pochwalić się nowym "popękanym" chustecznikiem:)
Surowy ze stajni
M-art projekt


Spękania Pentart delikatne.Wypełnione pastą i białą(na ciemnym, zielonym tle) i antycznym złotym-na tle jasnym...


Dół i wnętrze pomalowane lakiero-bejcą(orzech).



Moc pozdrowień!

ps. Jak macie dziadków, babcie pytajcie o ich dzieciństwo, życie-ja mogę sobie pogdybać o czym dziś bym z babcią, dziadkiem pogadała...Fakt wojenne czasy ciężkie...
Ludzie nie chcą tym ciężarem raczyć... 




sobota, 20 września 2014

Małe coNieco...



Witajcie!

Dziś pochwalę sie także mymi dokonaniami tez spoza świata Decoupage...
Niedawno w SH upolowałam obrus...
Patrzyłam nań i widziałam kuchenne ściereczki.
Ich nigdy dość...
I owe powstały:


Ściereczki ulokowane w cudnym pudełeczku by Evi Deco
Ewelinko dziekuję!




I podarek dla rodziców...Jako podziękowanie:


Naniesiony na mecium transferowe.Wymaga czasu, więcej pracy...



I jeszcze kartka na podziekowanie...
Dla wspaniałej osoby, z ogromnym sercem...
Materiały nań :
- guziczki kwiatuszki by M-art projekt
oraz
- owoc 
Candy ARSowni.
Dziekuję!


A dziś w promieniach słonka
(ależ było wspaniale...tak jak by lato wróciło...)
zainspirowana z mężem rozmową
a warsztat wziełam:
Kosz



Dla mnie jest wspomnieniem strychu dzadków...
Były tam takie długie pojemniki na zboże...
Kufer na bieliznę
(Boże jakbym ów teraz w łapki swe dorwała...)
Była tez tam walizka ze zdjęciami...



Kosz mimo deficytów(popekane dno) jest dla mnie jedyny, bezcenny...
Basiu dziekuję!
To ma siostra mi go ofiarowała...


I kosz jest teraz biały...
Proponowałam córci, która dzielnie ze mną działała-przecierki-jednak córcia wolała biel...
A weń mieszkaja teraz w pokoju córci pluszaki...
Łapka prawa boli mnie od machania pedzlem ...
...jednak warto było...;)


I ostatni transfer.
Jeszcze nie dokończona tabliczka z czwartowych DecuWarsztatów.
Tekst ...manifest...
Wykonanie:
tradycyjnie na rozpuszczalnik...

Jeszcze pokażę Wam dzieło p. Ewy.
Troszę pomagałam na czwartowych DecuWarsztatach w naszej wspaniałej bibliotece.
Jednak tylko odnosnie techniki.
Koncepcja, wykonanie to dzieło Autorki.


Przez ostatnie dzionki chłonełam "Chustkę"...
To trzeba przeczytać...
O Dzielnej Filigranowej dziewczynie...
...mądrej, kochającej mamie...
...dobrym człowieku...
...córce Babci B...
...NieŻonie NieMęża...
Dziękuję Joanno...




Fotografia ze str.fb Fundacji Chustka.

Jestem "na głodzie"słowa pisanego...
Po pożarciu Harrego głód mój spotegowany.
Macie jakieś smakowite kąski?



Moc pozdrowień!
Anna Maria



sobota, 16 sierpnia 2014

Gazetowo...i nie tylko...



Witajcie!!!!

Do domciu już chłodek zwiastujący finisz wakacji się wkrada...
Okna otwarte przez całą dobe trzeba zamykac bo zimno...
Od odzienia trzeba było poszukać długich portek...
Deszcz sie rozgościł...
I choć słonko walczy i ów przeplata to ten wraca i sieje H2O i chłodem... 

Jaki żal,że to już!?

Już jutro finał Rocznicowego Candy mego:)
Naprawdę Panie jestem Wam niezmiernie wdzięczna!
Dzięki Wam odbyłam eskapady w wasze blogowe światy, i tam gdzie Wy wędrójecie...
Podziwiałam dzieła rąk Waszych.
"Szacun"!
Wspaniałosci tworzycie!

Wszystkim Wam i Każdej z osobna dziękuję i życzę
powodzenia!

A teraz cos niecoś z kuchni decou mej :



Tabliczki surowe do nabycia oczywiśce w M-art projekt :)


Motylek także pochodzi z M-art projekt.
Wykorzystuje je jako podkładki:)


I  już się nie dziwię fanom Harrego...
Z Przystojniakiem zaczełam czytać I tom...
I przepadłam...
Już kończę pożerać II i żal ,żem od razu kolejnych nie wypożyczyła...
I dziatwa mi mówi:
"Widziałem"...
A ja wiem jedno...
Że dla mnie film z książka nie ma szans...
I tyczy się to każdej fabuły w konfrontacji z książką na której owa filmowa wizja jest oparta...
Moc wyobraźni...
A że przy okazji 
"Kto czyta żyje wielokrotnie"...
:)


A to już dokonania mego Pierworodnego.
Pudełko.
Idealnie weń mieści się płyta cd wraz z opakowaniem.


Pudełko z wysuwaną pokrywą...Kiedyś takie piórniki były...



Te obrazki to przetransferowane przeze mnie grafiki Emilii Skwarskiej ofiarowane na 
Handmade dla Macieja.
Poleciały do nabywczyni...


Dumny ptak...


Kicia


Jest jeszcze kilka swietnych grafik w/w autorki do nabycia.


Gdybyście chciały/chcieli brać udzaiał w Akcji-ofiarować dziło rąk swoich by wesprzeć terapię Przystojniaka napiszcie do mnie:
annamaniak@tlen.pl

I na finsz praca wspólna ma i Pierworodnego:)
Mała sztaluga także stworzona przes syna:)


Moc pozdrowień!
Anna Maria



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Wieczorową, deszczowa porą...




Hej!!!

Pada u nas dziś...
A jeszcze wczoraj , w sobotę było tak słonecznie.
Na potwierdzenie sesja etiu na album skąpana w słonku...

To etui to było prawdziwe wyzwanie...


Super pomysł: takie ręcznie wykonane etui ozdobione transferem, farbami akrylowymi, patyną...

Pierwszy raz takie cudo robiłam:)
Zaczełam od transferu fotografii...Zawsze jest ryzyko ,ze nie wyjdzie...
Wyszedł!
Transfer na grzbiecie...
Potem ozdabianie:cieniowania, "bryzgania",cieniowania patyną...

I...
Po konfrontacji z albumem...
Okazało się ,że nie wejdzie do etui...
Ale tu wspaniały M-art projekt pomógł-grzbiet uczynił taki karbowany...
I idealnie pasuje!
Kształt wpasowuje się w kształt grzbietu albumu na fotografie :)

A ja mam nauczkę na zaś-by jeśli coś ma być obwotutą do jakiejś zawartości mieć ową by idealnie wpasować jedno w drugie;)
Człek przecież całe życie się uczy :)

Etui z jednej strony znajduje się kolaż ze zdjęć familii.
Na grzbiecie napis:
"40 lat minęło jak jeden dzień"


Na rewersie dedykacja-życzenia :)


A oto taca...
Fakt jeszcze bez rączek ale już polakierowana:)


Taca-obraz...


Sztalugi to mój twór...
Zaraziłam dziatwę i spędzili weckend z młotkami w dłoniach :)


Zabiorę Was jeszcze na eskapadę...
Byliśmy na chrzcie...


Oto pudełko dla głównej bohaterki...



A to ja:) Po części:)


Bransoletka to dzieło Polinne.


Uroczystość miała miejsce w pięknym kościółku...
Dlaczego patrząc na ławki żal mi że piękno ich drewna skrywją warstwy farby olejnej...
Wystarczyłoby polakierować, zabejcować...





I jeszcze ozdoba stołu...


Tak prosto ową wykonać...
A widok zachwyca!



Próbowałam swych sił w robieniu torebek...z gazet:)


I kilka tabliczek:)
Z dekorami: serduszkami od M-art projekt.





I mój pomysł ostatni...
Guziczki z Lulla Decor...


Z cyklu treści na dechach:


Bardzo, bardzo dziękuję za udział w
Handmade dla Macieja


Bardzo, bardzo dziękuję Artystkom za podarowanie swych dzieł dla wsparcia terapii Przystojniaka.
Akcja wciąż trwa:)
Właśnie zostały nabyte grafiki podarowane przez Emilię Skwarską


Decha i taca też trafia na Aukcję Handmade dla Macieja:)

Już wkrótce finał Candy Rocznicowego...
Ależ emocje!
Dziękuję za tak liczne zgłoszenia!
Mam nadzieję ,że rychło ogłosze wyniki.
Moc ciepłych pozdrowień wieczorowa porą...
Anna Maria