Kolejne zajęcia za mną...I szczerze napiszę,że naprawdę zajęcia wymagają skupienia,precyzji...czasu...
Kroczek po kroczku...
Warstwa po warstwie powstaje ikona.
Tempery wymagają by mieszać je z medium w proporcjach by nie była ciecz zbyt płynna...Trzeba mieszać farbę by grudki,które opadają na dno wydobywać...
Praca w toku.Kolejnd spotkanie za 2 tygodnie...
Twarz 5 warstw kryje...
Musiałam wydobywać zarys twarzy wydobywać...
Potem włosy-loki...
A to pracę Pani Beaty prowadzącej zajęcia...
Wkrótce kolejne warsztaty.
Nad takimi ikonami....
Gdy poznam detale dla chętnych z okolic Wrocławia wrzucę informację...
Moc pozdrowień.
Anna Maria
Wow, cuda widzę :) wyobrażam sobie ile to pracy :)
OdpowiedzUsuńDziękuję ogromnie. Praca nad ikona jest formą modlitwy...
OdpowiedzUsuńMoc pozdrowień .
Piękne ikony. Moja jedyna jaką zrobiłam wygląda tak:
OdpowiedzUsuńhttp://grandmothermartha.blogspot.com/2017/09/ikona-kolejna-odsona.html
Bardzo ładne ikony
OdpowiedzUsuń